Pisanie głosowe – ułatwienie czy utrudnienie pracy copywritera?

Chyba każdy, kto zajmuje się tworzeniem tekstów, spotkał się z jakiegoś rodzaju narzędziem do pisania głosowego. Czy dyktowanie, zamiast stukania w klawiaturę może poprawić efektywność pracy copywritera? Jakie korzyści można odnieść, wykorzystując pisanie głosem?

Jedną z głównych zalet tego rodzaju pracy jest poprawienie efektywności jeśli chodzi o tempo pracy, zwłaszcza gdy dopiero uczymy się szybko pisać na klawiaturze. Dostępne obecnie narzędzia nie są co prawda jeszcze doskonałe, jednak czy to podyktowany, czy napisany tradycyjnie tekst przed oddaniem i tak musi (powinien przynajmniej) przejść korektę. Najczęstszym problemem jest zamienianie wypowiedzianych wyrazów na inne, podobnie brzmiące; zjeść – jeść czy materia – materiał. Niech pierwszy rzuci kamień, kto nigdy nie popełnił żadnej literówki.

Kolejna godzina przed ekranem, tekst o zaletach wodoodpornych ręczników i ognioodpornych zapałek już niemal skończony, ale pieczenie oczu staje się nie do zniesienia. Zmora osób piszących, czyli przesuszone i piekące oczy. Wszyscy wiemy, że trzeba robić przerwy podczas pracy przed ekranem, jednak czasem po prostu nie ma na to czasu. Pisanie głosowe daje możliwość oderwania wzroku od komputera, dzięki czemu można oszczędzić oczom nawet do kilku godzin wysiłku dziennie przy jednoczesnym skutecznym tworzeniu kolejnych opisów produktów.

Można dyskutować godzinami nad wadami i zaletami multitaskingu, jednak nie da się zaprzeczyć, że kto robi więcej, ten więcej zyskuje. Jeśli masz podzielną uwagę, możesz podczas dyktowania tekstu zająć ręce czymś innym. Pamiętaj tylko by od czasu do czasu zerknąć na edytor.

Zbliża się deadline. Skrzynka mailowa od tygodnia zapełnia się pytaniami, czy może przypadkiem nie uda Ci się wykonać wczorajszego zlecenia dziś zamiast za tydzień. Tymczasem właśnie wracasz ze szpitala, ze świeżo założonym gipsem. Złamana ręka nie musi jednak oznaczać miesięcznej przerwy w pisaniu, jeśli masz opanowane pisanie głosowe.

Czy pisanie głosem wyprze tradycyjne tworzenie tekstów?

Wątpliwe. Ten sposób tworzenia nie każdemu przypadnie do gustu. Kilka głównych wad dyktowania:

Copywriter pracujący w biurze open space niekoniecznie będzie w stanie przebić się przez otaczający go szum. Sam również mógłby przeszkadzać innym w pracy. Z kolei freelancer pracujący w kawiarni mógłby się zdziwić, gdyby nagle do tekstu o maszynach rolniczych zaczął wkradać się przepis na szarlotkę dyktowany koleżance przez panią ze stolika obok. Pisanie głosowe wymaga bowiem ciszy, by uniknąć zakłóceń i ,,nieporozumień” z edytorem.

O ile programy przetwarzające pismo na tekst potrafią już uporać się z nawet bardzo nieczytelnym charakterem pisma, o tyle już pisząc głosowo, musimy mówić bardzo wyraźnie, jeśli chcemy, by praca szła płynnie. Nie chodzi tutaj o dykcję nienaganną jak u spikera radiowego (z resztą, z tym też bywa różnie), jednak poważna wada wymowy bardzo utrudni lub wręcz uniemożliwi nam pisanie głosem.

Na koniec wada za 0,5 punktu. Najlepsze efekty osiągniemy, korzystając z zewnętrznego mikrofonu, co pozwoli nam m.in. uniknąć zakłóceń powodowanych przez szum naszego komputera. Mikrofon sprawi też, że będziemy mogli mówić trochę ciszej, dzięki czemu nie zmęczymy się tak szybko. Tak, mówienie przez kilka godzin potrafi być wyczerpujące.

Czy pisanie głosowe ma przyszłość? Zdecydowanie tak. Technologia rozwija się bardzo szybko, a narzędzia są udoskonalane każdego dnia. Ten sposób pracy nie przypadnie jednak do gustu każdemu, nie każdy też ma warunki odpowiednie, by pisać w ten sposób.